Andrzej Duda 5 sierpnia podpisał ustawę dotyczącą płacy minimalnej, co powoduje istotne zmiany na rynku pracy. Od 2017 roku minimalna stawka godzinowa ma wynosić 12 zł brutto (po waloryzacji 13 zł brutto) i ma obejmować wszystkie rodzaje umów (w tym również umowę zlecenie). Bez cienia wątpliwości projekt będzie miał największy wpływ zarówno na sytuację Młodych (w wieku 15-24 lat) jak również osób z niskimi kwalifikacjami zawodowymi. Na pierwszy rzut okna można by było pomyśleć – Fantastycznie! Nad czym tu się zastanawiać skoro mają nam płacić więcej?!

 

A no jest nad czym się zastanawiać, bo jak to się mówi – kij ma zawsze dwa końca – zwłaszcza w przypadku decyzji politycznych. Zatem jakie konsekwencje może mieć podwyższenie płacy minimalnej?

 

 

Dlaczego to dobrze?

 

Obecnie w Polsce mamy rynek pracownika, czyli zdecydowanie łatwiej jest znaleźć pracę niż kiedyś. Bezrobocie jest na rekordowo niskim poziomie (8,6%), wynagrodzenia systematycznie idą w górę, a korporacje nawet wychodzą po studentów na uczelnie, aby zachęcić ich do zatrudnienia. Dlatego też, korzystając z obecnych nastrojów na rynku pracy, ciężko wyobrazić sobie lepszy moment na podwyższenie płacy minimalnej.




 

Teoretycznie płaca minimalna ma na celu ochronę osób zarabiających najmniej (niżej polemizuję z tym stwierdzeniem), stąd też można oczekiwać, że znikną oferty w stylu – poszukiwana kelnerka, 5 zł za godzinę! Dobra informacja jest taka, że pracodawcy powinni zauważyć zmianę oczekiwań wśród pracowników i zaczną dostosowywać do nich swoje oferty (Kelnerka od zaraz, 6 zł za godzinę!). Z perspektywy pracownika, który znajdzie już zatrudnienie (a nie tego, który szuka pracy) to dobra okazja na start, bo nie dość, że zdobędzie cenne doświadczenie, to jeszcze zarobi niezłe pieniądze.

 

Poza tym pamiętajmy, że poprzednie podwyżki płacy minimalnej nie wywołały negatywnych konsekwencji. No i jeszcze kwestia mentalna – może Polacy w końcu przestaną czuć kompleks wobec Zachodu, bo zaczną zarabiać więcej?

13936881_1200104566712764_590472994_n

W ostatnim czasie nie było powodów do optymizmu.

 

Ale z drugiej strony…

 

Nie myślmy, że rząd jest wspaniałomyślny i dobroduszny, bo wyższa płaca minimalna to po prostu większe korzyści z tytułu podatków. Pamiętajmy o tym, że ceny produktów, usług (a także pracy) są wynikiem popytu i podaży. Jeżeli politycy w sztuczny sposób stymulują stawkę minimalną to niestety… ograniczają popyt na pracę.




 

Dlatego też wielu pracodawców może zdecydować się na obejście prawa, na przykład ,,zatrudniając” ludzi na czarno. Mogą również po prostu zwalniać pracowników, bo ich praca okażę się nieopłacalna. To również wielka przeszkoda dla osób chcących założyć własną działalność gospodarczą, ponieważ od początku założenia firmy będą ponosili wysokie koszty zatrudnienia pracownika (do tego dochodzą pozostałe podatki…).

 

Celem rządu była pomoc dla Młodych oraz osób zarabiających najniższe pieniądze, jednak jak to zwykle bywa przy działaniach polityków – efekt może być odwrotny. Dlaczego? Przez to, że koszt zatrudnienia będzie wysoki, coraz ciężej będzie znaleźć pracę z niskimi kwalifikacjami. Pracodawcy będą bardziej skłonni do pozostawienia starych/doświadczonych pracowników niż zastąpienia ich nowymi. Skutkiem czego bezrobocie wśród Młodych zamiast spadać będzie rosnąć.

13989471_1200104373379450_1473714191_n

Bezrobocie wśród Młodych w wybranych krajach.

 

 

A ostatnim efektem ubocznym może być wzrost cen produktów i usług.

 

Jakie są Wasze opinie i odczucia dotyczące wzrostu płacy minimalnej? Czy raczej powinniśmy się cieszyć? A może sprawi to, że pracodawcy będą jeszcze bardziej wymagający? Dajcie znać w komentarzu!

 

 

Jeżeli uważacie, że ten wpis był wartościowy to pamiętajcie polajkować fanpage, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami.

 

Pozdrawiam. 😉

Facebook