Uczymy się angielskiego już kilka bądź kilkanaście lat. Wiele osób jest bezradnych z tego powodu, że poświęcając na to tak dużo czasu nadal nie potrafią w odpowiednim stopniu porozumiewać się po angielsku. Korepetycje, lekcje w szkółkach angielskiego, szkołach, czy uczelni (a w związku z tym książki kosztujące spore pieniądze). I co? Dalej nic.

 

Pan Marian nauczył się angielskiego w 10 dni – Ty też możesz. Poznaj najskuteczniejszą metodę nauki języków obcych. Tego typu tandetne reklamy można znaleźć w internecie. W tym wpisie nie będę przedstawiał żadnych magicznych sposobów, bo według mnie takich nie ma – jest za to regularna praca oraz przyjemna i efektywna nauka. Zachowajcie dystans do tego wpisu, ponieważ nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, a jedynie samoukiem, który przetestował mnóstwo sposobów nauki języka angielskiego (wiedza na poziomie B22 z Business English oraz mało znaczący certyfikat EFSET na poziomie C1).

 

Dlaczego nie umiemy angielskiego?

 

Często tłumaczymy swoje niepowodzenia błędnym przekonaniem – nie mam do tego głowy. Według mnie źródło naszej niewiedzy jest inne – po pierwsze to nie ułatwiamy sobie nauki poprzez nasze błędne przekonania (powyżej masz przykład). Po drugie to nasz system edukacji uczy w sposób bardzo nieprzyjemny oraz nieefektywny.




 

Fakt, wiele osób jest samoukami i swoje umiejętności zawdzięczają sobie. Natomiast z drugiej strony szkoła musi zadbać o to, że nie zaniedbasz angielskiego. Niestety wiele osób spotyka się z nauczycielami, którzy uczą w niewłaściwy sposób i powodują, że nasze chęci spadają do zera. Ponadto mają z góry narzucony schemat nauki, w jakim przekazują nam wiedzę. Trzeba przyznać, że jest on irytujący, ponieważ jesteśmy przeładowani zbędnym materiałem, który nam tylko utrudnia komunikowanie się. Zamiast uczyć nas tego co jest relatywnie potrzebne i używane, to zmuszają nas do nieustannej nauki gramatyki. Do tego stopnia, że jadąc za granicę zawieszamy się w czasie rozmowy, gdyż zastanawiamy się jakiej reguły gramatycznej powinniśmy użyć do podstawowych zwrotów.

 

Między innymi dlatego uważam, że języki obce na studiach mają bardzo mało sensu (kliknij tutaj).

 

Druga kwestia to wprowadzenie właściwych nawyków. Bez regularnej nauki mamy małe szanse na osiągnięcie celu. Stąd też każda metoda nauka języków obcych wymaga przede wszystkim systematyczności.

 

Zanim przejdę do konkretów to wspomnę o jeszcze jednej bardzo ważnej rzeczy (już ostatnia). Swoją naukę angielskiego musicie skupić na prawie każdym aspekcie, który ma wpływ na twoją wiedzę. W związku z tym przykujecie uwagę nie tylko do zwykłej nauki słówek, ale również słuchania, pisania i mówienia. Dzięki temu będziecie aktywnie angażować swój umysł za pomocą pracy praktycznie każdego zmysłu, a kiedy mózg zostanie otoczony z każdej strony przez nowy język, efekty będą tylko kwestią czasu.

 

Nauka słówek.

 

To jest najważniejsze, zatem od tego trzeba zacząć. Najlepszą metodą na to będzie nauka 1000 najczęściej występujących słów w danym języku. Nieważne, czy jest to niemiecki, mongolski, czy właśnie angielski. W przypadku tego ostatniego, te wspomniane 1000 słów stanowi ponad 80% wszystkich wypowiedzi. Gdy już opanujesz te słówka to najlepszym rozwiązaniem jest przejście do klasycznej szkolnej nauki, czyli opanowywania słownictwa według działów i poziomu trudności.

 

Przejdźmy teraz do sposobu nauki. Powinno uczyć się w taki sposób, aby nie zapominać nauczonych słówek, co stanowi chyba największy problem. Na szczęście znam jego dobre rozwiązanie. Jak już wyżej wspomniałem – musisz uczyć się wykorzystując do nauki każdy możliwy zmysł. Zatem najlepiej byłoby, gdybyś widział obrazek opisujący dane słówko, jednocześnie zapisywał je oraz słyszał. Próbowałem wielu programów oraz technik, aby to robić i zdecydowanie najlepszym z nich jest metoda ETUTOR.

 

Gwoli ścisłości, jest to program płatny (szczegóły tutaj).  Jednak, jest to warte swojej ceny. Program zapewni Ci dwie bardzo ważne rzeczy:

1. ŁATWOŚĆ NAUKI – wspominałem już o systemie, który gwarantuje Wam naukę słówek, która wykorzystuje praktycznie każdy zmysł. Aczkolwiek chyba najlepszą rzeczą jest system powtórek. Dzięki niemu zniknie problem zapominania nauczonych słówek. Etutor wygenerował system, który generuje powtórki według stopnia znajomości słówka (sam oceniasz w jakim stopniu słówko). W związku z tym słowo, którego nie znasz będziecie powtarzać już kolejnego dnia, zaś te dobrze znane dopiero po kilku lub kilkudziesięciu.

2. MOTYWACJA DO SYSTEMATYCZNEJ NAUKI – gdy za coś płacicie to wasza motywacja do korzystania z opłaconej rzeczy wzrasta. Tak, czy inaczej ten serwis zadbał o to, aby nie był to jedyny czynnik do regularnej nauki. W wyniku tego zadbał o to, abyś mógł(a) obserwować swoje postępy oraz za wszelką cenę dążył do wyzerowania powtórek (tak, aby wpisać nowe słówka).

 

W teorii wszystko wydaje się być dobre i piękne, dlatego udowodnię Wam jak to wygląda w praktyce. Według moich danych, które opierają się na ponad 500 dniach wykupienia pakietu nauczyłem się 8046 słówek oraz wykonałem 123244 powtórek.

12029594_1005293086193914_7094411310484894538_o

 

Gwoli ścisłości, to powyższe dane nie prezentują czasu, w którym miałem wykupiony pakiet, tylko są prezentują dane od pierwszego dnia nauki (w sumie daje to ponad 900 dni). Mimo tego chyba przyznasz, że wynik jest obiecujący.

 

 

Pomimo tego systemu nauki wciąż miałem problemy z zapamiętywaniem niektórych słówek (np. rinse – wypłukać). Po prostu tak czasami jest, że pewne słówka za nic w świecie nie chcą nam wejść do głowy. Na szczęście pomocny dla mnie okazał się sposób przedstawiony w podcaście Tima Ferrisa. Przedstawił on metodę, które polega na nauce słówek przy wykorzystaniu absurdalnych historyjek, które budzą silne skojarzenia.

 




I tak oto nauczyłem się słówka rinse wymyślając historyjkę, w której rinse skojarzyłem z podobnie brzmiącym słowem rynna. Pomocne było to, że oba odnoszą się do płynącej wody. Aby wzmocnić to skojarzenie wyobraziłem sobie siebie jako bohatera serialu Dexter, który po zbrodni płucze swoje ręce pod rynną(wiem, że to dziwne, ale o to chodzi – dzięki temu zapamiętałem słówko!).

 

Tutaj przeczytasz o sposobach na efektywną naukę. 

 

KOMUNIKACJA

 

Porozumiewanie się w języku obcym tak naprawdę demaskuje nasze prawdziwe umiejętności. Dla większości osób jest to dość krępujące doświadczenie. Bo pomimo tego, że uczymy się tego języka, znamy słówka to i tak komunikacja w nim idzie nam jak krew z nosa. Problem polega na tym, że uczymy się języka, jednak faktycznie go nie używamy. A tylko otaczając się językiem możemy się tak naprawdę nauczyć. W taki właśnie sposób dzieci bądź osoby, które wyjeżdżają za granicę nabywają umiejętność w
szybkim czasie. Język obcy otacza ich z każdej strony, w wyniku czego porozumiewanie się w nim jest koniecznością i kwestią czasu.

 

Przyznaję, że poziom komunikowania się jest moją piętą achillesową. Po prostu uważam, że popełniam zbyt dużo błędów. Jednak, aby je zniwelować postanowiłem postawić się w sytuacji osoby, która wyjeżdża za granicę. Musiałem sprawić, żeby język otaczał mnie z każdej możliwej strony. Jak to zrobić?

 

Speaking czas jaki poświęcany jest na rozmówki po angielsku na lekcjach jest dość mały. W dodatku efektywność tej nauki zależy w dużym stopniu od nauczyciela oraz naszej motywacji. Nie oszukując się, to często te rozmówki albo traktujemy z przymrużeniem oka albo krępujemy się mówić w obcym języku. Stąd też, dużym krokiem będzie znalezienie osoby, z którą będziemy rozmawiać. Jest to warunek absolutnie konieczny, zatem zastanów się, czy masz jakiegoś znajomego z Polski, bądź zza granicy, z którym mógłbyś regularnie rozmawiać po angielsku. Alternatywnym rozwiązaniem jest po prostu znalezienie native speakera w internecie. Cieszy mnie to, że na tworzy się bezpłatna społeczność, która poprzez konwersacje chce trenować swoje umiejętności (przykład takiej bezpłatnej grupy we Wrocławiu).

 

Reading – Sama nauka słówek nie wystarczy. Musisz jak najwięcej czytać po angielsku. Najlepiej to co Cię interesuje. Osobiście polecam przegląd prasy na takich stronach jak The Guardian,  BBC, czy Bloomberg.

 

Listening – ostatnim brakujących elementem jest uzupełnienie nauki przez słuchanie. Sam(a) musisz zdecydować czego najbardziej lubisz słuchać. Z mojego doświadczenia mogę Ci polecić słuchanie 4 kanału rada BBC, który obfituje w naprawdę ciekawe felietony. Jednak, gdy będziesz szukać czegoś innego to dobrą alternatywą będzie słuchanie ciekawych podcastów – osobiście polecam podcasty Tima Ferrisa. Panuje błędne przekonanie, że nauka poprzez słuchanie piosenek jest skuteczna i przyjemna. Owszem, może to być przyjemne, jednak na pewno nieefektywne. Z prostej przyczyny – słuchając piosenki aktywujesz niewłaściwe części naszego mózgu, które nie odpowiadają za naukę.

 

Bonus – wszystkie wymienione wyżej sposoby wymagają poświęcenia dość dużo czasu. W dodatku ich mankamentem jest to, że dają w kość – wiążą się z dużym wysiłkiem umysłowym. Na szczęście znalazłem na to receptę, a mianowicie metodę, która łączy przyjemnie z pożytecznym. Jak?

 

 

 

 Oglądaj wykłady z TED’A wraz z napisami po angielsku. 

Gdy nie zdecydujesz się na zakup wyżej wymienionego abonamentu to mam dla Ciebie darmową alternatywę. Na głównej stronie organizacji TED masz możliwość darmowego oglądania naprawdę ciekawych wykładów z napisami w praktycznie każdym języku.

 

GRAMATYKA

 

Naturalnie, nauka języka obcego wymaga poświęcenia uwagi gramatyce. Przyznaję, że robię to bardzo niechętnie i jest to chyba ta część nauki, którą lubię najmniej. Aczkolwiek w tym przypadku po raz kolejny muszę polecić ETUTOR. Głównie ze względu na wygodę nauki. Z drugiej strony muszę wspomnieć o stronię ISEL.EDU, która według mnie rewelacyjnie tłumaczy problemy gramatyczne. Godna poświęcenia uwagi jest ich metoda, która polega na wnikliwej analizie gramatycznej każdego czytanego zdania (kliknij tutaj).

 

 

***

 

Nie jestem zwolennikiem zapisywania się na kursy, bo uważam, że można nauczyć się w sposób tańszy i bardziej efektywny. Przeciętnie semestr kosztuje 600 zł, natomiast pół roku nauki według moich metod kosztuje 240/99 zł. Dodatkowo kursy przeważnie gwarantują Wam lekcje tylko dwa razy w tygodniu. Przez twój umysł nie będzie w stanie przestawić się myślenie w innym języku. Natomiast wykorzystując polecane przeze mnie metody otrzymasz urozmaicony schemat nauki, w którym będziecie uczyć się w każdej wolnej chwili. Jednak do tego potrzebne jest regularność i zawzięcie.

 

 

Oczywiście tylko sugeruję Wam przetestować wyżej wymienione metody, bo tylko wtedy przekonasz się, czy są skuteczne. Gdybyście znali inne, przyjemne sposoby nauki angielskiego to podziel się nimi w komentarzu.

 

Jeśli podobał Wam się wpis, to proszę polubcie mój fanpage, aby być na bieżąco z kolejnymi wpisami.

 

Pozdrawiam.

 

 

 

 

Facebook